Mapy Myśli :: Darmowy ebook
Właśnie ukazała się moja nowa publikacja:
Kurs tworzenia map myśli – darmowy ebook
Jest to kompendium wiedzy, które potrzebujesz aby już dziś zrobić swoją pierwszą mapę.
Minimum teorii a maksimum praktycznej wiedzy + obrazki
Przyjemnej lektury!
Marcin
3 kroki które zwiększą Twoją prędkość czytania i stopień zrozumienia tekstu
Niezależnie czy jesteś studentem, uczniem, czy pracujesz na etacie, prowadzisz biznes, pracujesz z ludźmi, czy jesteś na emeryturze. Na pewno jak każdy z nas, masz codziennie wiele rzeczy, które chciałbyś przeczytać… Raporty, sprawozdania, artykuły, magazyny, książki, strony internetowe…
Ciekawe czy umiesz sobie wyobrazić, że dostajesz ode mnie magiczną różdżkę, dzięki której podwajasz lub potrajasz prędkość czytania?
Nie wiem jak bardzo Cię zaskoczę, ale już posiadasz taką różdżkę. Masz nawet znacznie więcej. Twoją mentalną różdżką jest Twój własny, genialny umysł i najbardziej złożony system optyczny na świecie. Wystarczy pewna wiedza i jej stosowanie, abyś kolejną lekturę czytał min. 2 razy szybciej!
Ale zanim do tego przejdziemy, warto już teraz sprawdzić swoją prędkość czytania.
Ćwiczenie do wykonania:
Weź TERAZ dowolny tekst, oraz minutnik. Ustaw na liczniku 3 minuty i przez ten czas czytaj tekst w normalnym tempie. Następnie policz ilość słów na minutę (snm) według następującego schematu: Ilość słów w linijce (policz średnią => np. sprawdź ile słów jest w 3 linijkach i podziel przez trzy). Gdy masz już liczbę słów w linijce, sprawdź ile jest linijek na stronie. Następnie policz: ilość słów w linijce x ilość linijek / ilość przeczytanych stron tekstu. Wynik podziel przez 3 minuty, bo tyle czytałeś. Wynikiem jest ilość słów na minutę.
Teraz znasz prędkość czytania. W Polsce wynik ten mieści się miedzy 180 a 220 snm u osób dorosłych. Jest to niezwykle słaby wynik. Według badań na Stanford University, mózg aby się nie nudził podczas czytania i efektywniej rozumiał tekst, potrzebuje ok 500 snm. To dwa razy więcej niż czyta przeciętny Polak!
A oto i trzy proste do opanowania kroki, które podwoją prędkość czytania i pozwolą łatwiej zapamiętywać tekst.
Zwiększenie szybkości czytania – krok pierwszy: Ustal cel czytania.
Co mi to da?
Nie wiem czy uświadamiasz sobie, że największą pracę podczas czytania wykonuje Twoja podświadomość. To od niej zależy wiele czynników, które składają się na całokształt odbierania informacji i ich kodowania. Jednak podświadomość znacznie chętniej robi coś, w czym widzi sens. Chętnie pomoże Ci, jeśli ją o to poprosisz. To Twój najwierniejszy przyjaciel!
Ustalając cel czytania, dajesz swojej podświadomości klarowny powód, aby z Tobą pracowała. Tak jak rakieta, która ma w sobie urządzenie naprowadzające. Nie wystarczy samo wystrzelenie rakiety, ale potrzebna jest też prawidłowa praca tego urządzenia – wtedy rakieta trafi do celu. Podobnie z umysłem, dla którego urządzeniem naprowadzającym jest konkretny, zapisany na papierze cel.
Przykłady?
„Ja Marcin czytam szybko i z łatwością książkę Richarda Bandlera „Umysł. Jak wreszcie z niego korzystać?” aby lepiej zrozumieć funkcjonowanie własnego umysłu, nauczyć się kontrolowania własnych emocji i przełamać wszystkie lęki. Zapamiętuję z niej wszytko to, co jest dla mnie najważniejsze.”
albo: „Ja Marcin czytam artykuł Michała Jankowiaka „Fobie” aby pomóc mojej koleżance Kasi pozbyć się fobii przed pająkami”.
Zwiększenie szybkości czytania – krok drugi: Zrób rozgrzewkę na tekście
Czy oglądałeś kiedyś zawody sportowe? Może sam brałeś w takich zawodach udział? Co robi każdy dobry sportowiec, zanim wystartuje w zawodach? Co robi każdy biegacz, pływak, skoczek, narciarz, atleta?
Jest to oczywiście rozgrzewka. Rozgrzewka jest niezbędna do pełnego wykorzystania swojego potencjału. Niezależnie, czy mamy na myśli potencjał mięśni czy umysłowy.
Rozgrzewka na tekście:
Po pierwsze: rozgrzewa mięśnie Twoich oczu – w dosłownym tego słowa znaczeniu;
Po drugie: zwiększa ukrwienie całego narządu wzroku, dostarczając więcej tlenu i glukozy, czyli paliwa;
Po trzecie: stanowi tzw. wstępny przegląd tekstu – który buduje w umyśle zarys tego, co będziesz czytał.
W umyśle tworzysz strukturę, czyli mapę po której będziesz się poruszał w trakcie czytania. Co więcej, już ten etap pozwala na zapamiętanie części informacji przez nieświadomy umysł.
Po czwarte: przyzwyczaja umysł do szybkiego tempa czytania!
Po piąte: poszerza pole widzenia, a więc obejmujesz ostrym wzrokiem większą część tekstu.
Jak wykonać rozgrzewkę?
Bardzo łatwo. Weź do ręki książkę, odwróć do góry nogami i zacznij z dużą prędkością przewracać strony. Na każdej z nich przelatujesz palcem lub wskaźnikiem (o nim później) przez środek, wykonując ruch falowy, literkę S lub C (co wolisz). Zaczynasz wolniej, przyśpieszając coraz szybciej i szybciej.
Zwiększenie szybkości czytania – krok trzeci: Używaj wskaźnika
Czy obserwowałeś kiedyś małe dzieci jak czytają? Albo czy zauważyłeś co robi osoba dorosła, gdy szuka telefonu w książce telefonicznej, nazwy firmy w panoramie firm, albo podlicza kolumny cyfr? Używa palca aby wskazywać sobie czytany fragment tekstu.
Wskazywanie tekstu jest naturalnym procesem, zupełnie błędnie zwalczanym przez system edukacji, który uważa, że to nie przystoi dorosłym. Często słyszy się, że jak ktoś wskazuje tekst palcem to jest głupi…
Jednak w rzeczywistości, wskazywanie zwiększa uwagę i koncentrację na tekście, a to zwiększa zapamiętywanie! Co więcej, wskazując czytany tekst unikamy podstawowego błędu czytelniczego, którym jest regresja. Regresja to nieświadome i czasem świadome powracanie do już przeczytanego fragmentu tekstu. Oczy poruszając się do przodu, co chwilę nawykowo wracają się do tyłu.
Wyobraź sobie z jaką szybkością poruszałbyś się na ulicy, gdybyś robił trzy kroki do przodu i jeden do tyłu, znowu trzy – pięć kroków do przodu i krok do tyłu, trzy do przodu i krok do tyłu… I tak w kółko… Na pewno prędkość poruszania się spadłaby dramatycznie. Dokładnie to samo dzieje się gdy czytasz bez wskaźnika. Tracisz 30% prędkości na zbędnym cofaniu się.
Od dzisiaj postanów, że chodzisz tylko do przodu!
Weź do ręki ołówek, długopis czy patyk do szaszłyków i przejeżdżaj płynnie pod tekstem. Gdy nabierzesz wprawy, okaże się że jest Ci o wiele wygodniej! Nie wspominając o szybkości!
A więc wskaźnik ułatwia koncentrację, powoduje płynniejsze ruchy oka i zapobiega cofaniu się wzroku.
Teraz mając większą wiedzę – czas na praktykę. Weź znowu dowolny fragment tekstu i sprawdź prędkość czytania, stosując się do w/w wskazówek. Sprawdź jak bardzo poprawiła się prędkość czytania. Pamiętaj też, że ustalając ważny dla Ciebie cel czytania – prędkość, zrozumienie i zapamiętanie będą jeszcze lepsze niż w samym ćwiczeniu!
Pozdrawiam,
Marcin Kijak
Szybkie-czytanie.eu – przez wiedzę do sukcesu!
4 największe mity mapy myśli ujawnione
Słyszałeś czym są mapy myśli?
Chcesz się nauczyć je tworzyć, ale jakoś nic z tego nie wychodziło?
Poznaj 4 największe mity tworzenia map myśli, rozwiej swoje wątpliwości i zacznij notować jak Leonardo da Vinci już teraz!
Ciekawe jest dla mnie, że często ludzie trzymają się sposobów, które nie działają… Studenci siedzący nad stosem skserowanych notatek i wyrywający sobie włosy z głowy, że nie ma czasu tego przeczytać, a co dopiero się nauczyć. Nauczyciele z zeszytami pełnymi starożytnych notatek, dziwiący się, że uczniowie są znudzeni i nie chcą się uczyć. Przedsiębiorcy, którzy podejmują strategiczne decyzje wypisując linijka pod linijką plusy i minusy rozwiązań.
Przecież istnieją inne narzędzia, nowocześniejsze i bardziej dostosowane do wyzwań XXI wieku. 5 najlepszych opisałam w specjalnym darmowym raporcie, który udostępniam tutaj. Jednym z nich są mapy myśli.
Mapy myśli – proste i kreatywne narzędzie, dzięki któremu możesz nie tylko tworzyć efektywne notatki, lecz rozwiązywać problemy, przygotowywać prezentacje i podejmować decyzje.
Jednak, gdy mówię komuś: “Sięgnij po mapy myśli” i przedstawiam mu wizję oszczędności czasu, wzrostu zrozumienia i zapamiętania informacji oraz dobrej zabawy, słyszę często: “No tak, ale…”. Po czym dostaję wymówki i kilka mitów, jakie krążą na temat tego narzędzia. Oto kilka z nich.
Mit 1. Na mapach myśli notuje się tylko skrawki informacji, przez co pamięta się małą część potrzebnej wiedzy
Patrząc na mapę myśli widać znaczną różnicę w porównaniu z notatkami tradycyjnymi. Na mapie, notujesz tylko najważniejsze słowa, które zawierają kluczowe informacje dotyczące tematu. Wszystkie stylistyczne i gramatyczne ozdobniki są pominięte.
Podczas notowania tradycyjnego, najczęściej także wyciągasz słowa kluczowe, tylko robisz to tuż po zakończeniu notowania. Najczęściej przeglądasz notatkę i podkreślasz to, co najważniejsze, a potem się tego uczysz. Gdy rysujesz mapę myśli, od razu zapisujesz samą esencję. To, co jest najważniejsze dla zrozumienia i zapamiętania wiedzy.
Taki zabieg pozwala oszczędzić od 50 do 90% czasu notowania oraz późniejszej nauki. Zapisując tylko słowa kluczowe możesz z łatwością odtworzyć każdą informację z tekstu lub ze słuchu, dzięki fenomenalnej zdolności mózgu, jaką jest antycypacja. Badania Marte Otten na Uniwersytecie w Amsterdamie wykazały, że mózg uzupełnia brakujące elementy drogą skojarzeń. Gdy w eksperymencie używano tekstów, gdzie specjalnie usunięto część słów antycypacja pozwoliła badanym m.in. na: wyciąganie wniosków o znaczeniu całego tekstu używanie brakujących informacji (których czytający się domyślił) do przewidywania rozwoju wypadków czy nawet następnego słowa w zdaniu.
Patrząc na skojarzenia i rysunki zawarte w mapie myśli, automatycznie powracają do Ciebie informacje, obrazy, a nawet fragmenty tekstu. Oglądając swoją mapę myśli nawet po kilku latach jesteś w stanie z łatwością przywołać całą wiedzę. Im więcej trenujesz robienie map myśli, tym Twoje mapy są bardziej czytelne, atrakcyjne i łatwiej z nich korzystać. Rozwija się także Twój sposób myślenia. Podczas tworzenia mapy cała Twoja uwaga skupiona jest na wyszukaniu najważniejszych informacji oraz relacji między nimi.
Tworząc mapę nie tylko zapisujesz (tak jak w tradycyjnej, linearnej metodzie), ale jednocześnie gimnastykujesz umysł analizując i przetwarzając wiedzę niejako “na żywca”. Chcesz podnieść swoje IQ? Notuj za pomocą map myśli. Gwarantuję wyostrzenie koncentracji i pogłębienie poziomu zrozumienia dowolnego tematu.
Mit 2. Inni nie mogą z korzystać z moich map myśli
Mapa myśli jest zawsze Twoją notatką, zawierającą osobiste skojarzenia i rysunki. Nie oznacza to jednak, że inni nie mogą z niej korzystać. Wszystko zależy od celu notatki. Jeśli tworzę notatkę dla siebie, np. z książki lub szkolenia to faktycznie innym trudno byłoby z niej korzystać. Jednak, gdy tworzę notatkę na prezentację to robię to z przeznaczeniem dla innych. Wtedy tak dostosowuję czytelność, treść i skojarzenia, aby było to zrozumiałe dla każdego. Wszystko zależy od celu Twojej notatki.
Mit 3. Nie wszystko można zanotować na mapie myśli
Tak! Po pierwsze nie da sie na mapie zanotować słów, które nie mają znaczenia takich jak “ale”, “i”. Takie słowa zastąpione są odgałęzieniami i strzałkami uruchamiającymi pracę prawej półkuli mózgu. Ponadto tak jak każde narzędzie mapy myśli nie są idealne do wszystkiego. Jednak wbrew pozorom można je stosować do dziedzin, o których najczęściej wspominają wyznawcy tego mitu. Faktycznie może nie być praktyczne notowanie wywodów matematycznych na mapie myśli podczas wykładu. Jednak w domu przy dobrych chęciach i dużej przestrzeni do notowania (brystol) mapa myśli z matematyki mogłaby wnieść bardzo użyteczne doświadczenia.
Przedmioty takie jak na przykład chemia na poziomie studiów wyższych to dla profesjonalnych Mapologów pestka. Jedna z moich kursantek z wielkimi sukcesami stosuje mapy do nauki chemii organiczna, nieorganicznej, toksykologii, krystalografii itd. Przy ścisłej wiedzy potrzebne jest dostosowanie mapy do konkretnych potrzeb. Tak, aby wygodnie i szybko notować wzory, dodawać wykresy i tabele.
Mapy myśli są tak elastycznym narzędziem, że można to zrobić z łatwością. Mitem okazuje się stosowanie map myśli tylko do przedmiotów humanistycznych czy nauk społecznych. Każdy rodzaj wiedzy można zanotować na mapie, a jeśli czegoś nie da się zanotować to prawdopodobnie jest to “informacyjny bełkot”.
Mit 4. Mapy są trudne do nauczenia
Pomyśl, czy jest jakaś umiejętność, którą od razu opanowałeś perfekcyjnie? Raczej nie. Jeśli się czegoś uczysz, a szczególnie, gdy zmieniasz stary nawyk na nowy to zmiana zajmuje pewien czas. Od Ciebie zależy jak długi będzie to czas. Jeśli mówisz sobie, że coś jest trudne, to już na początku podstawiasz sobie nogę. Jeśli zaś podchodzisz z ciekawością, sprawdzasz, testujesz i eksperymentujesz to będzie szybko i przyjemnie. Ilość energii włożona w oba sposoby jest taka sama. Ty decydujesz jak będzie.
Tony Buzan, twórca map myśli w swojej książce podaje aż 26 zasad, które według niego trzeba przestrzegać podczas tworzenia map. Dla początkującego adepta map myśli może to być zbyt wiele. Ja na podstawie ponad 6 lat doświadczeń w notowaniu nielinearnym, skróciłam je do trzech esencjonalnych.
Tylko 3 kroki wystarczą, abyś już dziś zaczął notować jak geniusz i uaktywnił cały swój potencjał. Tylko 7 dni wystarczą, abyś stał się mistrzem notowania mapami myśli. Z łatwością wykorzystasz je podczas nauki, czytania, prezentacji, wykładów, kreowania nowych rozwiązań. Poznaj całkowcie nowe podejście do tego czym są mapy myśli –
Autor: Katarzyna Szafranowska
Zobacz też mój 7-dniowy kurs mailingowy o efektywnym notowaniu Mapami Myśli. Przejrzyste, proste i praktyczne podejście do notowania nielinearnego. Zacznij wykorzystywać potencjał całego mózgu podczas tworzenia dowolnych notatek, oszczędzaj nawet 90% czasu notowania. Kliknij .:Tutaj:.
Jak rozpocząć nowy rok szkolny i zagwarantować sobie sukces?
Artykuł dla uczniów i studentów, którzy wkrótce ruszą do boju ![]()
Publikacja w młodzieżowym czasopiśmie: Mentora
—–
Wiesz jak to jest, gdy wakacje zbliżają się ku końcowi i nadchodzi nieuchronnie kolejny rok. Dla jednych jest to powód do radości bo mogą spotkać się znowu z przyjaciółmi, dla innych sama myśl o kolejnym roku szkolnym wywołuje zniechęcenie. W każdym przypadku warto jednak sobie postanowić, aby nadchodzące 10 miesięcy spędzić jak najlepiej!
Na początek zadaj sobie pytanie:
Co mogę zrobić, aby ten rok minął jeszcze przyjemniej niż poprzedni?
Co mogę zrobić, aby chodzić do szkoły lub na studia z większą chęcią?
Co powinienem lub powinnam zmienić, aby dostawać lepsze oceny, pracować mniej ale bystrzej?
Jeśli skupisz się na takich pytaniach, Twój umysł wygeneruje odpowiedzi, które pomogą Ci łatwiej przejść przez kolejny rok szkolny.
Teraz postaw sobie cele, co chcesz osiągnąć w najbliższym roku. Człowiek bez celów jest jak strzelec wyborowy, który ma zasłonięte oczy. Jeśli trafi w cel, to tylko przez przypadek.
Ustal cele, aby wziąć życie we własne ręce. Napisz na kartce papieru jaką chcesz mieć średnią na koniec roku, na koniec semestru. Napisz czego chcesz się nauczyć (np. język obcy, konkretna dziedzina nauki, umiejętność). Jeśli bierzesz udział w olimpiadach lub jesteś sportowcem, napisz co chcesz osiągnąć i kiedy to zrobisz.
Cele pisz w czasie teraźniejszym, w pierwszej osobie, w pozytywie, oraz jako już zrealizowane. Zamiast napisać: „Chcę mieć piątkę z matematyki”, napisz: „Ja, Marcin, z łatwością uzyskuję ocenę 5 z matematyki na koniec roku i czuję ogromną satysfakcję oraz podziw ze strony kolegów i koleżanek.” Im cel bardziej szczegółowy, tym lepiej. Dodając słowo: „z łatwością”, programujesz swój podświadomy umysł na sposób osiągnięcia tego celu. Za każdym razem pisz datę osiągnięcia celu.
Więcej o celach możesz przeczytać tutaj: www.projektsukces.pl/cele.html
Wiele przedmiotów w szkole wydaje się niepotrzebnych. Jednak za każdym z nich, może ukrywać się coś wartościowego. Nawet jeśli tak nie jest, warto sobie uświadomić (a nawet zmyślić) co ja będę z tego miał, że nauczę się tematu X z przedmiotu Y. Jeśli podasz swojej podświadomości powód nauczenia się czegoś, znacznie łatwiej tego dokonasz.
Zaczynając każdy nowy dział, temat a nawet cały przedmiot, zadaj sobie następujące pytania:
- Co ja z tego będę miał/miała?
- Co mi to da, że opanuję tą wiedzę?
- Dlaczego powinienem/powinnam się tego nauczyć?
- Co jeszcze dzięki temu osiągnę?
Postaraj sie, aby padło kilka odpowiedzi. Im więcej, tym lepiej dla Ciebie – bo będziesz mieć dzięki temu większą motywację i szybciej opanujesz dany materiał.
„Jeśli myślisz, że edukacja jest droga, spróbuj ignorancji!
– Andy McIntyre
Tuning Twojego Umysłu
A teraz przejdziemy do tuningowania własnego umysłu. Podobnie jak z samochodem, tak samo z ludzkim mózgiem – można trochę popracować, aby później lepiej się go użytkowało! Początkowo trzeba włożyć nieco pracy, ale efekty są zaskakujące i przekładają się na zwiększenie wolnego czasu. A w wolnym czasie… robisz to, co lubisz robić najbardziej!
A więc przejdźmy do konkretów. Nie wiem czy już wiesz, czym tak na prawdę jest szybkie czytanie. Wiele osób zaczyna swoją przygodę z szybkim czytaniem i szybko się zniechęca. Główną przyczyną jest chwilowy spadek zrozumienia tekstu, który ma miejsce w trakcie zwiększania prędkości.
Gdybym miał wykreślić krzywą zrozumienia tekstu i prędkości, wyglądała by jak parabola, zaczynająca się na wysokości 40-60%, potem spadek do 10-20%, a następnie wzrost do 60-80% i więcej.
Jak myślisz, jaka jest przeciętna prędkość czytania?
W Polsce wśród dorosłych jest to 180-220 słów na minutę. U młodzieży w zależności od wieku i umiejętności jest to 150-200 snm (słów na minutę). Zrozumienie tekstu przy takiej prędkości to 40-60%.
A wiesz jakie są rekordy?
Przykłady:
- Rekord z 2005r; Dariusz Konarzewski z Warszawy; 29 000 snm, 80 % zrozumienia
-Katarzyna Sobolewska, uczennica I LO w Bolesławcu; 35 483 snm, 95,2% zrozumienia tekstu!
- Obecny rekord Polski i jednocześnie świata – Kamila Kornet z Warszawy 46 482 snm!
Jak widzisz, rekordy liczy się w dziesiątkach tysięcy słów na minutę. Z każdym rokiem padają kolejne rekordy, bo wymyślanych jest coraz więcej ćwiczeń które pozwalają na takie osiągnięcia. Zauważ też, że u tych osób jest znacznie większe zrozumienie tekstu niż u przeciętnego czytelnika!
Jak to jest z tym zrozumieniem?
Zrozumienie ściśle wiąże się z koncentracją i zainteresowaniem tekstem. Podobnie jak z jazdą samochodem. Gdy jedziesz z prędkością
20 km na godzinę (np. na drodze osiedlowej), jest to na ogół nudna jazda i można w tym czasie wykonywać inne czynności umysłowe (rozmowa przez telefon, rozmyślanie itd). Jednak gdy jedziesz z prędkością 200 km na godzinę, nie masz czasu na zbędne myśli czy czynności! Twój mózg koncentruje się na prowadzeniu pojazdu. Co więcej, taka jazda jest znacznie ciekawsza!
Według badań na Uniwersytecie Stanford w USA, minimalna prędkość czytania przy której mózg efektywnie wchłania wiedzę, to 500 snm! Czyli ponad dwa razy więcej, niż przeciętna prędkość czytania!
Do nauki szybkiego czytania jeszcze powrócimy w innych artykułach (możesz też zgłębić tą wiedzę na mojej stronie). Warto nauczyć się tej umiejętności, aby zyskać min. dwa razy więcej wolnego czasu! A jak wiadomo, większość nauki w szkole polega właśnie na czytaniu lektur i podręczników… Coś, co jest nudne możesz ograniczyć do minimum, a wolny czas wykorzystać na swój własny sposób
Teraz kilka słów na temat szybkiej nauki. Jak mówią Anglicy: Work smarter, not harder – Pracuj bystrzej, nie ciężej!
Aby skuteczniej zapamiętywać, należy pamiętać o kilku faktach.
Po pierwsze o odpowiednim otoczeniu zewnętrznym. Pamiętaj o przewietrzonym pokoju ponieważ mózg pobiera 20% tlenu; o ciszy lub ulubionej muzyce (polecam barokową);
o częstym piciu czystej, mineralnej wody bo mózg i oczy to w około 80% woda; oraz odpowiednim odżywianiu…
Zadbaj o dobre nastawienie. Jeśli podchodzisz do nauki jak pies do jeża, nic z tego nie będzie! Przeczytaj jak wzmacniać motywację i jak się koncentrować. Pamiętaj o częstych przerwach – min. co godzinę lub jeszcze lepiej co pół godziny – krótki relaks, ćwiczenia fizyczne, kinezjologia edukacyjna, spacer… Przerwy są niezbędne ze względu na dwa zjawiska w nauczaniu: efektu początku i końca. Na początku nauki i przed końcem zapamiętujesz najlepiej. W środku następuje spadek zrozumienia
i zapamiętywania. Drugi powód to nieświadoma praca umysłu, który w trakcie przerw porządkuje i utrwala nauczoną wiedzę. Trzeci powód to poprawa krążenia krwi, tamowanej podczas przebywania przez dłuższy czas w jednej pozycji.
Pamiętaj o powtórkach materiału. Jest to jeden z kluczy do zapamiętywania. Przyjmuje się, że trzeba powtórzyć średnio 7 razy daną informację, aby trafiła do pamięci długotrwałej. Jeśli używasz komputera, polecam programy typu flesh-card, takie jak SuperMemo i FullRecall.
Naucz się technik pamięciowych. Dzięki nim zapamiętasz zarówno daty historyczne, każdy rodzaj wiedzy, a nawet wiersz lub całą książkę! Mnemotechniki to temat rzeka, więc zajmiemy się nim w kolejnych artykułach. Możesz też przeczytać o zasadach szybkiej nauki .:tutaj:.
„Nauka tego – jak się uczyć jest najważniejszą, życiową umiejętnością”
- Tony Buzan
Poznaj mapy myśli. Są to kreatywne notatki, które wykorzystują naturalny sposób funkcjonowania ludzkiego umysłu. Polegają na nielinearnym notowaniu, przy użyciu skojarzeń, rysunków, kolorów, symboliki, wyobraźni… Dowiedz się więcej o mapach myśli na stronie: www.mapy-mysli.com
Na zakończenie przytoczę pewien cytat, który usłyszałem na jednym ze szkoleń. Andrzej, mój wykładowca powiedział: Geniusz, to osoba która używa swojego umysłu w specjalny sposób. Teraz Ty uczysz się używać swojego umysłu w specjalny sposób!
Czy myślisz, że takie osobistości jak Albert Einstein czy Leonardo da Vinci mieli coś, czego Ty nie masz?
NIE!
Mieli taki sam mózg jak każdy z nas. Jedyną różnicą był sposób jego wykorzystania! Ucząc się takich rzeczy, jak techniki pamięciowe, szybkie czytanie, mapy myśli – zaczynasz wykorzystywać znacznie większy potencjał swojego umysłu, niż przeciętny człowiek!
Powodzenia!
Marcin Kijak
Trener technik szybkiej nauki i czytania Projektu Geniusz
PS.: Projekt Geniusz – edukacyjny, ogólnopolski projekt mający na celu nauczenie polskiej młodzieży tematyki: szybkie czytanie, szybka nauka, mapy myśli, kreatywność, rozwój emocjonalny, relacje, i inne. Zobacz: www.projektgeniusz.pl
Mapy Myśli w praktyce, czyli gdzie i jak korzystać z kreatywnych notatek
Wielu osobom zdaje się, że Mapy Myśli mają tylko zastosowanie w szkole czy na studiach. Jednak tak na prawdę, jest zupełnie inaczej. W szkole oczywiście Mapy Myśli są bardzo potrzebne do nauki bo pomagają zaoszczędzić do 90% czasu na robienie notatek. Ułatwiają też znacznie w ich zapamiętaniu (już podczas tworzenia) i powtarzanie materiału – niezbędne w efektywnej nauce.
Jednak dopiero w życiu okazuje się, jak bardzo Mapy Myśli przydatne są na co dzień...
Poniżej podaję kilka przykładów z własnego życia.
Przykład z pracy. W firmie w której pracowałem (obsługa klienta), często zmieniały się projekty nad którymi pracowaliśmy. Za każdym razem robione było szkolenie, po którym otrzymywało się sterty materiałów (wydruki z prezentacji, itd). Obserwując pracowników, większość z nich obwieszała swoje stanowiska pracy kartkami. Rozmawiając z klientem – nerwowo grzebała w papierach, aby znaleźć potrzebną informację.
Natomiast ja zawsze wolałem zrobić Mapę Myśli nowego projektu. Na środku duży obraz reprezentujący temat (np. logo), od niego odchodzące odgałęzienia (główne działy/sekcje, np. cechy produktu, korzyści dla klienta, wymogi do spełnienia itp). Najdrobniejsze gałązki zawierały słowa kluczowe i szczegółowe dane.
Rezultat: Zamiast sterty papieru, miałem jedną kartkę z rozpisanym całym projektem. Wszytko w jednym miejscu. Ułatwiało to znacznie znalezienie informacji i szybkie zapamiętanie projektu.
Inne zastosowania?
Planowanie.
Dzień, tydzień czy miesiąc planuje wg następującego schematu: Najpierw symbol dnia (tyg., m-ca) na środku. Następnie dookoła niego zadania do realizacji. Kolejne odgałęzienia to czas trwania zadania, priorytet oraz cele (dlaczego chcę to zrobić).
Taki plan z Mapy Myśli wrzucam do swojego rozkładu dziennego (OPA, wzorowany na planerze Anthony Robbinsa, czyli tabelka z checkmarkiem, priorytetem, czasem trwania, akcją, wynikiem i celem).
Pisanie tekstów (prace zaliczeniowe, artykuły, książki i każde inne teksty).
Krok 1. Mapa myśli
a) Temat główny na środku
b) podtematy
c) słowa klucze, o sprawach które chcę napisać
Krok 2. Inkubacja (nie zawsze)
(czyli zostawiam na godzinę, noc).
Krok 3. Pisanie.
Czyli siadam do komputera i stukam w klawisze
Jeśli mam do czynienia z dłuższym tekstem (np. książka), najczęściej robię codziennie trzy kroki naraz. Robię mapę do kolejnego rozdziału, opisując jednocześnie mapę z dnia poprzedniego.
Notatki z przydatnych informacji zebranych w ciągu dnia.
Przykład dzisiejszy: Znalazłem ciekawy artykuł w sieci.
Zamiast kopiować, lub drukować cały tekst (kiedyś tak robiłem, potem nie było komu tego czytać…) – tworzę prostą Mapę Myśli. Potem chowam do segregatora, gdzie mogę w błyskawicznym tempie przejrzeć i przypomnieć sobie to, co ważne.
Planowanie wykładu / szkolenia
Przygotowując się do nowego szkolenia, najpierw tworzę Mapę Myśli tego, co zamierzam powiedzieć. Zapisuję (w postaci słów-kluczy) najważniejsze idee i punkty przemówienia. Zarówno rzeczy merytoryczne, jak i organizacyjne.
Pomoc koleżanceZgłosiła się do mnie koleżanka z problemem do rozwiązania. Po odebraniu telefonu (w tramwaju), wyciągam notes i rysuję mapę myśli wszystkich możliwych rozwiązań. Pobudzam w ten sposób swoją kreatywność.
Tworzenie strony internetowej.
Na środku kartki piszę duży symbol lub logo strony, domenę. Następnie rysuję główne konary: tematyka, czyli to – o czym jest strona; struktura, czyli działy (artykuły, multimedia, kursy); źródła – skąd będę czerpał informacje, jak pozyskam teksty; dodatki na stronę itp.
Z czasem dochodzi kolejna gałąź: poprawki – czyli co zmienić/dodać/ulepszyć…
Tak stworzyłem wszystkie swoje strony i nadal to robię!
Codziennie są dziesiątki możliwości, gdzie można wykorzystać Mapy Myśli. Wystarczy wyrobić nawyk ich tworzenia!
Pozdrawiam,
Marcin Kijak
PS.: Chcesz nauczyć się tworzenia Map Myśli? Zobacz stronę, na której znajdziesz potrzebne informacje: Mapy Myśli w praktyce
Jak tam sesja egzaminacyjna?
Poniżej wiadomość od Kasi Szafranowskiej z portalu Synergia.org.pl
Witaj!
Z okazji trwającej sesji egzaminacyjnej mam dla
Ciebie jedną ważną radę oraz małą niespodziankę.
Pamiętam jak moi znajomi na roku mieli nawyk dobijania
się stresem na 5 minut przed samym egzaminem.
To było coś pięknego.
Wiesz jak to jest, gdy wszyscy zbierają się przed salą
egzaminacyjną i tworzą się grupki, które preferują
różne strategie spędzania tego czasu.
Spora część moich znajomych zbierała się w kółku
Ktoś przeglądał notatki i ze 100% perfekcją wyszukiwał
tematy, o których wiedział najmniej. Rzucał pytanie do
całej grupy i nagle wszystkim skakał poziom adrenaliny
w gorączkowym poszukiwaniu prawidłowej odpowiedzi.
Mnie zazwyczaj ze zmęczenia i stresu dopadała
tzw. “głupawka” i wolałam się pośmiać niż dobijać.
Przed egzaminem z gramatyki historycznej (egzamin z całego roku)
atmosfera była wyjątkowo napięta, ponieważ przedmiot i prowadząca
wzbudzały powszechny popłoch.
Miałam tego dość. Specjalnie wyszukałam wyjątek w odmianie słowa,
którego nie obejmował program i zasugerowałam, że to na
bank będzie na egzaminie.
Nawet nie wyobrażasz sobie jak wirusowo rozeszło
się po studentach pytanie “Jak odmienia się to słowo…”
Tak jakby 99% egzaminowanych miało permanentny
stan “szukam wszystkiego, czego jeszcze nie wiem” …
moja intryga padła na wyjątkowo żyzny grunt.
Po zaledwie 2-3 minutach wśród ok 60 studentów
zapanował lekko mówiąc paniczny lęk, bo na moje pytanie
nie znali odpowiedzi nawet najtężsi studenci polonistyki.
Zastanawiam się jak często coś takiego zdarza się Tobie?
Prawdopodobnie na mniejszą lub większą
skalę przeżywa coś takiego 90% studentów.
W momentach wysokiego stresu ludzie bywają
bardzo podatni na sugestie, zwłaszcza, jeśli nie są
zbyt pewni siebie i swojego poziomu przygotowania
do egzaminu. Dlatego przebywanie w ogóle w grupie, która do
ostatniej minuty przed egzaminem próbuje się uczyć jest
skazane na przejmowanie tego stanu.
Jeśli miałabym Ci dać 3 najlepsze wskazówki jak
sobie poradzić ze stresem przed egzaminacyjnym
to byłyby one takie:
-> Przyjdź pod salę egzaminacyjną nie więcej niż
3 minuty przed rozpoczęciem (unikniesz całkowicie grupowej paniki)
-> Dobrze się wyśpij, niezależnie od tego jak dużo
materiału zdążyłeś opanować (spokój i rozluźnienie
fizyczne pozwoli Ci mieć pełny dostęp do wiedzy).
-> Miej przy sobie 1,5 litra źródlanej NIEgazowanej wody i popijaj
małymi łykami co kilka minut
(mózg zużywa 2 razy więcej wody w czasie stresu)
Trzymam za Ciebie kciuki.
Kasia Szafranowska ..::.. Synergia.org.pl
PS: Oczywiście, gdy zobaczyłam, co się kroi zaczęłam głośno
krzyczeć, że z tym pytaniem o odmianę to był żart. Wszyscy mieli do mnie wielkie pretensje, ale nie, dlatego, że nie znali odpowiedzi tylko, dlatego, że podniósł się ich poziom stresu.
Tylko, że oni sami odpowiadali za reakcję na stworzoną przeze mnie
okoliczność. Ja nie weszłam do ich mózgów i nie odpaliłam ta dodatkowej adrenaliny i kortyzolu.
PAMIĘTAJ to Ty sam decydujesz o swoim samopoczuciu niezależnie od tego, co się dzieje!
PPS: Zapomniałabym o niespodziance.
Od wczoraj trwa promocja “Sesja na luzie”, w której
możesz nabyć mój ebook “Taktyki Szybkiej Nauki” o 27%
TANIEJ niż normalnie.
Promocja jest ograniczona czasowo, kliknij
link poniżej i korzystaj zanim będzie za późno:
Czy techniki przyspieszonego uczenia są skuteczne?
Często spotykam się z różnymi twierdzeniami na temat przyspieszonego uczenia się – chodzi tutaj głównie o szybkie czytanie i zapamiętywanie. Niektórzy po prostu nie wierzą, że można nauczyć się czytać jedną 200 stronicową książkę w niecałą godzinę , zapamiętując z niej o wiele więcej, niż czytając ją w wolnym tempie.
Sam niekiedy czytam dwie książki w ciągu godziny, po przeczytaniu ich mam dobrze naświetlony temat, który mnie interesuje i mogę wynotować z tych książek najważniejsze fakty. Jest to duża oszczędność czasu a czasem także pieniędzy – jeśli czytam te książki w księgarni.
Sam możesz policzyć sobie, ile w tym zajmie Ci zgłębianie wiedzy z dziedziny, w której chcesz się doskonalić.
Jak widać, można szybko czytać ze zrozumieniem. Jeśli jednak czytasz te słowa i nadal mi nie wierzysz, proponuję zapoznać się z badaniami na temat szybkiego uczenia się, które przytaczam poniżej.
Badanie to zostało przeprowadzone w Bostonie na 3 grupach żołnierzy uczących się podstaw języka niemieckiego przez dwanaście tygodni (360 godzin), korzystających z metod tradycyjnych oraz na grupie, która poznawała ten sam materiał w ciągu osiemnastu dni (108 godzin), wykorzystując techniki przyspieszonego uczenia.
Tylko 29 % uczestników z grup tradycyjnych osiągnęło żądany poziom zrozumienia języka w ciągu 360 godzin.
64 % uczestników z grupy „przyspieszonego uczenia” osiągnęło taką samą umiejętność czytania po niemiecku w ciągu 108 godzin, a 73 % osiągnęło żądany poziom zrozumienia języka mówionego.
Statystycznie rzecz biorąc, wyniki nauczania poprawiły się o 661 %: uzyskano ponad dwukrotnie lepsze rezultaty w ciągu jednej trzeciej czasu*
Inne badanie zostało przeprowadzone na Northeast Medical College, gdzie 40 % studentów pierwszego roku nie zdało dużego końcowego egzaminu z anatomii. Kurs został przekonstruowany według zasad przyspieszonego – i wszyscy zdali. **
O innych badaniach będę jeszcze pisał w następnych artykułach, natomiast dziwi mnie bardzo fakt, iż tak skuteczne metody, które sprawdzają się w przypadku wielu ludzi na świecie – nie są stosowane w szkołach w Polsce.
Na szkoleniach z szybkiego czytania i zapamiętywania, które prowadzę bardzo często spotykam się z twierdzeniem, że szkoła powinna uczyć metod przyspieszonego uczenia się.
Myślę, że dużo zależy od mentalności ludzi i ich podejścia do tych technik.
Jeśli w Polsce ludzie zaczną uczyć się szybkiego czytania, stosować mnemotechniki oraz inne metody szybkiej nauki, dzięki którym będą mogli wykorzystać w większym stopniu potencjał swojego mózgu – to jest szansa, że coraz więcej ludzi zacznie się nimi interesować. Jeśli tak się stanie, będzie to także nadzieja dla naszych dzieci, które będą mogły osiągać więcej i uwierzyć we własne możliwości.
*Wyniki te pochodzą ze wspólnej pracy Lyelle’a L. Palmera – wykładowcy pedagogiki i kierownika katedry edukacji specjalnej Winona State Uniwersity w Minnesocie i doktora Dhority, zatytułowanej „The 661% solution: A statistical evaluation of the extraordinary effectiveness of Frejman Lynn Dhority’s U.S. Army accelerated German class.
**Informacja pochodzi z Narodowej Akademii Nauczania Integracyjnego na wyspie Hilton Head, w Południowej Karolinie.
Pozdrawiam serdecznie,
Władek Ochojski
twojgeniusz.wordpress.com
tel 661 312 227
gg: 419 48 35
Przeczytaj, jak jeden prosty trik pozwoli Ci przyśpieszyć tempo czytania nawet dwukrotnie!
Odkryj prosty trik, który wykonują zaawansowani czytelnicy przed każdym czytaniem
Czy widziałeś kiedyś sportowców, którzy przygotowują się do zawodów? Na pewno… Przypomnij sobie, co robi każdy biegacz czy kolarz przed wyścigiem… Co robi pływak, zanim wskoczy do wody… Co robi skoczek, przed rozbiegiem?
To oczywiście rozgrzewka! Tak, każdy sportowiec robi rozgrzewkę, zanim rozpocznie jakikolwiek turniej sportowy.
A co z czytelnikami?
Nie wiem czemu, ale nie uczą tego w szkołach (podobnie, jak wszystkich innych technik szybkiego czytania). Rozgrzewka przed czytaniem jest tak samo ważna, jak przed zawodami sportowymi. Pozwala na optymalne przygotowanie organizmu do czynności, jaką jest szybkie czytanie.
Gałka oczna obsługiwana jest przez dziesiątki mięśni. One, tak jak każde inne mięśnie w organizmie, również potrzebują rozgrzewki aby lepiej pracować.
Robiąc rozgrzewkę, zwiększasz ukrwienie narządu wzroku a więc doprowadzasz więcej tlenu i glukozy (cukier prosty, będący paliwem dla komórek) umożliwiając wydajniejszą pracę. Ponadto przyzwyczajasz się do szybszych prędkości. Jest to niezwykle ważne przy szybkim czytaniu.
Dlatego od dzisiaj, radzę przed każdym czytaniem zrobić rozgrzewkę w następujący sposób:
Bierzesz książkę do ręki (najlepiej z jak najszerszym tekstem), odwracasz ją do góry nogami (aby nie skupiać się na poszczególnych wyrazach) i zaczynasz przewracać strony. Na każdej ze stron przeciągasz szybko wskaźnik (palec, długopis) przesz środek strony wykonując albo ruch falowy (fala pionowa), kształt literki S lub C albo znak zapytania (wybierz to, co wolisz). Możesz też przesuwać wskaźnik pionowo w dół. Zaczynasz od wolnego tempa i przyśpieszasz cały czas do maksymalnego tempa (takiego, w jakim jesteś w stanie przewracać kartki wykonując ruch wskaźnikiem).
Po takim ćwiczeniu możesz odwrócić książkę w normalnym kierunku. Zauważ, jak powiększyło się ostre pole widzenia. Najczęściej zmiany są znaczne, widzisz większe pole i ostrzej.
Rozgrzewka przed szybkim czytaniem jest jak wyścig koni z obciążeniem. Koń który biegnie z dodatkowym ciężarem ma postawioną wyżej poprzeczkę (organizm musi podjąć większy wysiłek), natomiast po zdjęciu ciężaru, ma znacznie łatwiej. Biegnie wtedy znacznie szybciej, niż w sytuacji, gdyby nie był na początku obciążony.
Podobnie z mózgiem. Mając odwrócony tekst i bardzo szybkie tempo, przyzwyczaja się do takiego funkcjonowania. Potem przy powrocie do normalnego układu, jest mu znacznie łatwiej.
Taką rozgrzewkę wykonuj co najmniej 5 minut przed każdym czytaniem (a nawet 10-15 gdy lektura jest długa), a zainwestowany czas zwróci się szybko!
Pozdrawiam i życzę powodzenia w nauce szybkiego czytania!
Marcin Kijak
certyfikowany trener Projektu Geniusz
Jak skutecznie uczyć się do egzaminów (i zdawać je z łatwością)
Odkryj teraz sekrety studentów, którzy osiągają największe sukcesy i naucz się robić to samo!
Przeczytaj jak zmienić nudną naukę w zabawę i przyjemność!
Jeśli jesteś studentem lub nim byłeś, to wiesz jak to jest gdy zbliża się nieubłagalnie czas sesji egzaminacyjnej. Dla wielu osób sesja kojarzy się z samymi przykrościami: nieprzespane noce, stres, zmęczenie, zniechęcenie, konieczność ślęczenia nad stertami książek i notatek.
Wyobraź teraz sobie, że to wszytko jest tylko złym snem, koszmarem. A Ty budzisz się rano, wstajesz i uśmiechasz do lustra wiedząc, że przychodzi czas jeszcze większego luzu i przyjemności!
Tak! Sesja może stać się Twoim najlepszym okresem w trakcie studiów!
Dla mnie tak właśnie było od czasu, gdy dowiedziałem się że można inaczej – znacznie lepiej, szybciej, skuteczniej uczyć się, i to z wielką ilością dobrej zabawy! Ty również możesz zmienić sesje w czas relaksu i świetnego nastroju!
Aby to jednak zrobić, musisz zmienić niektóre sposoby myślenia i postępowania na bardziej użyteczne dla Ciebie. Gdy już to zrobisz i zastosujesz w praktyce, już po pierwszej sesji zdasz sobie sprawę, jak bardzo było to dla Ciebie korzystne!
Poniżej omawiam w 6 punktach na co zwrócić uwagę i co zmienić podczas skutecznej i szybkiej nauki. Bo jak powiadają Anglicy: Work smarter, not harder!
1) FIZJOLOGIA
a) Zadbaj o odpowiednią kondycję ciała. Jak wiadomo – ciało i umysł są jednym, połączonym ze sobą systemem. Jeśli zadbasz o jedno, zapominając o drugim… nic z tego nie będzie! Dlatego pamiętaj aby prowadzić zdrowy tryb życia.
Warto jest regularnie wykonywać ćwiczenia fizyczne. Nie musi to być od razu wyciskanie ostatnich potów na siłowni, ale chociaż spacer, rower, aerobik czy nawet taniec. Dzięki temu pobudzasz krążenie i utrzymujesz swoje mięśnie w gotowości do wysiłku. Jak mawiają Rosjanie: „W zdrowym ciele zdrowy duch”!
b) Odpowiednie żywienie. Jest to oczywiste, jednak najczęściej zapominane. Student przyzwyczajony jest do szybkiego przygotowania gotowych pokarmów typu: zupka z proszku, potrawka z mikrofali (tzw. plastykowe jedzenie) lub puszka. Natomiast każdy dietetyk czy lekarz uświadamia, jak ważne jest prawidłowe żywienie a więc dostarczanie organizmowi niezbędnych do życia substancji.
Jedzenie, zwłaszcza przed i w trakcie sesji powinno być lekkie i energetyczne, oraz pełne substancji odżywczych.
Ciężkie jedzenie (np. mięso) powoduje spadek energii po spożyciu posiłku, co związane jest z koniecznością wytwarzania dużej ilości enzymów (peptydaz) trawiących tak złożone białka.
Jedzenie energetyczne to takie, które zapewnia życiodajną energię do prawidłowo prowadzonych procesów fizjologicznych. Jest to oczywiste, jednak nie wielu dietetyków zwraca na to dostateczną uwagę.
Wg Anthony Robbinsa, prowadzącego znane na świecie szkolenia „Living Health” – nasze ciało jest układem bioenergetycznym. Organy potrzebują konkretnego poziomu energii do funkcjonowania (np. mózg, serce potrzebują 60-70 Mhz). Pokarmy które zapewniają taki poziom energii to warzywa, owoce i kiełki roślinne.
Np. awokado ma 70-80 Mhz, pokarm gotowany 8-10 Mhz, a hamburger zaledwie 3-4 Mhz.
Składniki odżywcze które powinniśmy dostarczać naszemu organizmowi to białko (aminokwasy egzogenne + wolne), tłuszcze (NNKT czyli Omega), węglowodany (łatwostrawne), witaminy (zwłaszcza z grupy B), biopierwiastki (makro, mikro i ultraelementy) oraz przeciwutleniacze. Taki skład zapewnia spożywanie dużych ilości warzyw, owoców, kiełków roślinnych oraz nasion i orzechów.
Dodatkowo warto suplementować brakujące składniki: NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, zwane Omega) – spożywając siemię lniane lub olej lniany, natomiast witaminy z grupy B znajdują się m.in. w niektórych produktach drożdżowych. Świetnym zestawem aminokwasów, witamin i biopierwiastków (oraz innych substancji biologicznie czynnych) jest pyłek kwiatowy, który w przeciwieństwie
do sztucznych tabletek jest dobrze wchłaniany przez organizm.
Na wielu szkoleniach Anthony Robbins zaznacza, jak ważne jest jedzenie bogate w wodę – czyli ponownie owoce, warzywa i kiełki… Powinniśmy spożywać jak najwięcej tych pokarmów!
c) Woda. Wiadomo że prawie w ponad 60% składamy się z wody, a zwłaszcza tak ważne dla procesu uczenia narządy jak mózg, oczy i cały układ nerwowy (ok. 82%).
Dlatego bardzo istotne jest częste picie wody podczas nauki. Najlepiej pić czystą, nie-gazowaną wodę, małymi łyczkami ale często. Pamiętaj, aby w ciągu godziny wypić szklankę wody! Innymi polecanymi napojami są herbata zielona i napar z Miłorzębu Japońskiego.
d) Postawa. Prawidłowa postawa ważna jest z trzech względów.
Po pierwsze, trzymając pochyloną głowę tamujesz dopływ krwi do mózgu uciskając tętnice szyjne.
Po drugie, skrzywiony kręgosłup po dłuższym czasie będzie powodem uporczywych bólów i niedostatecznego przepływu impulsów nerwowych (zarówno w samym kręgosłupie, jak – co ważniejsze – w uciskanych przez kręgi nerwach obwodowych).
Po trzecie, konkretne pozycje kojarzą się nam z określonym zachowaniem. Są to tak zwane neuroasocjacje, czyli w języku NLP – kotwice (odruch warunkowy, podobny jak w doświadczeniu Pawłowa). Ciało w pozycji rozleniwionej przekazuje mózgowi informację że teraz pora na odpoczynek. Ciało w pozycji skupionej to informacja że teraz będzie przyswajanie informacji, czyli nauka. Wiesz o czym mówię…
2. PSYCHOLOGIA.
a) Pozytywne Nastawienie Umysłu (PNU) – czyli zadbanie o to, abyś wierzył w to co robisz i w wynik jaki chcesz osiągnąć. Pamiętaj o tym, że masz pod czaszką niezwykle genialne urządzenie które pomoże Tobie osiągnąć każdy wynik! O możliwościach ludzkiego umysłu pisałem w innym artykule…
b) Dobry humor. Jest to podstawa, bo spróbuj się czegoś nauczyć gdy jesteś przygnębiony… Zawsze ucz się gdy jesteś w świetnym nastroju, bo w ten sposób zapewniasz sobie sukces! Zrób z nauki zabawę – przeczytaj o mnemotechnikach, mapach myśli, zmianie ram sytuacji (NLP).
c) Przekonania. Rozwalaj stare, nieużyteczne przekonania i w ich miejsce wstawiaj nowe, prowadzące Ciebie do osiągania rezultatów. Naucz się technik programowania neurolingwistycznego (NLP), techniki emocjonalnej wolności (EFT) lub/i racjonalnej terapii zachowań (RTZ). Jest to zbyt długi temat, więc nie będę go tutaj omawiał (wiadomości znajdziesz w internecie).
d) Motywacja. Pamiętaj, że do osiągnięcia celu (np. zdania egzaminu) i samego podjęcia akcji – potrzebny jest jakiś motyw. Na słowo motywacja, składają się dwa słówka: motyw + akcja.
Muszą być obydwa czynniki, aby pojawił się odpowiedni rezultat.
Motywację wzmocnisz przez:
- wyznaczenie sobie celu nauki (na piśmie!)
- wypisanie wszystkich (albo chociaż 15-20) korzyści jakie odniesiesz osiągając cel (stypendium, podziw, satysfakcja, wiedza).
- zastosowanie technik NLP (kotwiczenie, linia czasu, przeramowanie znaczenia, krąg doskonałości i in.)
3. KONCENTRACJA. Jest to rozległy temat więc piszę tylko w skrócie:
a) Skupienie na celu. Pamiętaj aby koncentrować się na ustalonym wcześniej celu i pamiętać o korzyściach, płynących z jego osiągnięcia. Pozwoli to na łatwe utrzymanie uwagi i motywacji.
b) Ćwiczenia. Wykonuj często ćwiczenia wzmagające koncentrację. Możesz znaleźć sporo ćwiczeń w internecie, więc nie będę się tu rozpisywał.
Na szkoleniach Projektu: Geniusz uczestnicy wykonują specjalne ćwiczenie opracowane przez specjalistów z NASA pozwalające osiągnąć stan umysłu zwany uptime. Pozwala on na utrzymanie 100% koncentracji na celu nawet w skrajnie niesprzyjających warunkach.
4. STRATEGIA NAUKI.
a) Chunking. Jest to dzielenie na części materiału pod względem tematyki. Jeśli masz jakieś rozległe zagadnienie, przedmiot – podziel je na drobniejsze – tematyczne kawałki i przyswajaj po troszku. To tak jak ze zjedzeniem arbuza: nie da się tego zrobić w całości, ale jak najbardziej dzieląc na kawałki. Druga zaleta takiej strategii to wykorzystanie przerw i efektu pierwszeństwa oraz świeżości (z psychologii wiadomo, że to co uczysz się na początku i na końcu – zapamiętane jest najlepiej).
b) Przerwy. Pamiętaj o częstych przerwach. Rób częste a krótkie przerwy między kawałkami podzielonego materiału (podtematy), oraz dłuższe co 30-90 minut (najlepiej między tematami). Mózg zaczyna nudzić się już po 30 minutach, więc po tym okresie spada zrozumienie i zapamiętywanie. Paul McKenna zaleca aby robić przerwy nawet co 18 minut. Między dłuższymi przerwami warto też zmieniać tematykę (np. humanistyczna na matematyczną).
W trakcie przerw wykonuj trochę ćwiczeń fizycznych (polecam kinezjologię edukacyjną), relaksuj oczy oraz przewietrz pokój. Zapewni to odpowiednie krążenie oraz niezbędny dla mózgu i oczu tlen.
c) Powtórki. Jest to kolejny punkt kluczowy efektywnej nauki. Jeśli widziałeś krzywą zapominania, zdajesz sobie sprawę jak bardzo jest to ważne! Być może wiesz że posiadamy dwie podstawowe rodzaje pamięci – pamięć długotrwałą – LTM (Long Term Memory) i krótkotrwałą – STM (Short Term Memory). Otóż już wiele lat temu, badania potwierdziły, że mózg najlepiej utrwala zapamiętaną informację (przenosząc z STM do LTM), jeśli robisz powtórki w określonych odstępach czasu od momentu uczenia. Opracowano więc tzw. krzywą zapominania, wg której najlepiej jest powtarzać materiał.
Najczęściej przyjmuje się, że materiał powinien być powtarzany po upływie: 10 minut, 1 godziny, 24 godzin, 48 godzin, tygodnia, miesiąca, 6 miesięcy i roku. Zapewni to utrwalenie wiedzy w pamięci długotrwałej.
d) Mnemotechniki. Są to strategie nauki wykorzystujące naturalne zdolności umysłu. Stosowali je już starożytni, dzięki czemu pamiętali olbrzymie ilości informacji. Dzięki mnemotechnikom uczysz się w łatwy i przyjemny sposób, oszczędzając mnóstwo czasu. Zamiast ślęczenia nad stertami materiałów i wkuwaniu na pamięć, robisz z nauki świetną zabawę, a co ważne – zapamiętujesz o wiele trwalej niż zwykłymi metodami. Jest to bardzo rozległy temat, o którym przeczytasz w oddzielnych artykułach.
e) Zasada Pareto (80/20). Opisuje ona wiele zjawisk, w których 20% przyczyny powoduje 80% skutku. Nazwa pochodzi od włoskiego socjologa i ekonomisty Vilfredo Pareto, który stwierdził że dochody 20% mieszkańców stanowią 80% majątku kraju.
Zasada ta przekłada się na większość dziedzin życia i wywodzi się z pewnych zasad statystycznych (koncentracja statystyczna, indeks Giniego). Przykłady to: 20% klientów przynosi 80% zysków, 20% kierowców powoduje 80% wypadków, 20% powierzchni dywanu przypada na 80% zużycia. Stosunki te bywają też nieco zmienione,
np. 10/90 czy 30/70.
Zasadę Pareto możesz skutecznie wykorzystać do zdawania egzaminów! Jeśli stwierdzisz, że nie potrzebujesz 100% wykładanej wiedzy, nie masz wystarczającej ilości czasu, nie potrzebujesz maksymalnej oceny lub z innych powodów… naucz się dokładnie 20% materiału – który jest najważniejszy, a resztę tylko przejrzyj. Może to być to, czym interesuje się egzaminator, tekst pogrubiony lub podkreślony.
f) Wykorzystaj wszystkie zmysły. Jeśli wiedzę będziesz kodował (zapamiętywał) w więcej niż jednej modalności (za pomocą kilku zmysłów), łatwiej ją przyswoisz i dłużej utrzymasz w pamięci. Używaj wzroku (rysuj obrazy! wizualizuj!), słuchu (nagrania, audiobooki lub wykłady przetworzone na pliki mp3, rozmawiaj, odgrywaj role teatralne) i kinestetyki (smak, zapach, dotyk…).
g) Planuj naukę. Rozpisz sobie dokładny plan czego chcesz się nauczyć, w jaki sposób, gdzie, z kim i kiedy.
h) Notuj za pomocą Map Myśli. Są to kreatywne notatki, wymyślone przez słynnego Tony Buzana. Wykorzystują one naturę mózgu i układu nerwowego (wzajemne połączenia neuronów, skojarzenia, pamięć holograficzna). Dzięki temu zaoszczędzisz do 90% czasu na tworzenie, naukę i powtórki materiału! Dodatkowo wzbudzi to Twoją kreatywność, ułatwi zapamiętywanie (już podczas notowania!), sprawi dużo radości i zabawy! Dokładniej o mapach myśli przeczytasz w innych artykułach.
i) Naucz się szybkiego czytania. To naprawdę proste! Przeczytaj o podstawowych błędach czytelniczych (brak rozgrzewki i celu, słaba koncentracja i motywacja, nie używanie wskaźnika, regresja, wokalizacja) i zacznij ich unikać. Już same podstawy (cel, rozgrzewka, wskaźnik) przyśpieszą tempo czytania o 50-300% a inwestycja czasu
w trening podniesie go jeszcze bardziej!
j) DTI (Deep Trance Identyfication) Identyfikacja w głębokim transie. Jest to metoda z pogranicza NLP i Hipnozy, która umożliwia przejmowanie strategii doskonałości od osób które są w czymś świetne. Taką osobą może być najlepszy student na roku, a nawet sam wykładowca!
k) ITM (In Time Management) czyli zarządzanie sobą w czasie. Jest to powiązane z planowaniem materiału do nauki, oraz ogólnym radzeniem sobie z czasem.
Gdy zaczniesz wykorzystywać techniki ITM, będziesz mieć więcej czasu na rozrywkę!
Dokładne omówienie powyższych technik znajdziesz na stronie www.projektsukces.pl oraz www.projektgeniusz.pl
5. OTOCZENIE.
Ważne jest, abyś odpowiednio przygotował nie tylko siebie (ciało, umysł) ale także środowisko w którym przebywasz.
Zadbaj o spokój w trakcie nauki (zamknij drzwi, wyłącz telefon, GG…), odpowiednie natlenienie (przewietrz pokój przed nauką i podczas przerw), skorzystaj z mocy aromaterapii (olejki jakie polecam to Żeń-szeń i Ginko Biloba) oraz o to co dobiega do Twoich uszu. Jeśli lubisz ciszę to świetnie. Możesz mieć jej więcej, korzystając ze stoperów do uszu. Jeśli jesteś fanem muzyki, to używaj takiej, która pomaga w nauce.
Przed przystąpieniem do nauki można pomóc sobie swoją ulubioną, energetyzującą muzyką (szybkie tempo, ew. taka która wprawia Ciebie w świetny nastrój).
W trakcie nauki słuchaj muzyki barokowej, lub specjalnej z dudnieniami różnicowymi. Polecam nagrania Hemi-Sync, Brain-Sync lub darmowy program Brain Wave Generator (www.bwgen.com). Dudnienia różnicowe o odpowiedniej częstotliwości wytwarzają
w mózgu fale sprzyjające nauce i koncentracji (najlepiej alpha i theta).
Po skończonej nauce i w przerwach zrelaksuj się przy jakiejś spokojnej muzyce (ułatwi to inkubację wiedzy, czyli jej porządkowanie przez podświadomy umysł).
5. RADZENIE SOBIE ZE STRESEM. Wiele osób traktuje sesję jako okres wzmożonego stresu. Sam stres jest naturalną, fizjologiczną reakcją organizmu. Pozwala na utrzymanie odpowiedniego poziomu hormonów we krwi, podczas sytuacji tego wymagającej.
Jednak większość osób nadmiernie się stresuje, co powoduje negatywne skutki.
Zbyt wysoki i długotrwały poziom hormonów stresu we krwi (kortyzol) uszkadza komórki, negatywnie wpływa na ciało. Dlatego warto nauczyć się stresować tylko w korzystnym tego słowa znaczeniu.
Mnóstwo technik radzenia sobie ze stresem dostarczają metody NLP. Są to m.in.: przeramowanie znaczenia sytuacji (reframing), krąg doskonałości, praca z linią czasu oraz kotwiczenie stanów emocjonalnych.
Kolejny sposób to techniki relaksacyjne. Przez pracę z oddechem, wizualizacje, relaksację (nagrania lub sesje hipnotyczne, progresywna relaksacja i in.) czy zwyczajne odprężanie się – automatycznie pozbędziesz się nadmiaru hormonów stresu we krwi.
O relaksacji znajdziesz mnóstwo materiałów w sieci oraz książkach.
Podsumowując, jeśli odpowiednio podejdziesz do sesji i związanej z nią nauki – może to być najlepszy okres w Twoim życiu!
Tak było u mnie, odkąd odkryłem jak uczyć się skutecznie i robić z tego zabawę! Podczas sesji wreszcie nie musiałem wstawać o świcie, żeby dotrzeć na 8.15 na zajęcia, ani zostawać godzinami na uczelni. Wystarczyło przejść się co dzień-dwa na uczelnię, przez godzinkę lub dwie zabawić się w poszukiwacza przygód (odkrywanie zaginionej wiedzy… – przeramowanie sytuacji) i wrócić do domku
Na egzamin przychodziłem z bananem na ustach bo byłem pewny wygranej. Zapewniało to odpowiednie nastawienie umysłu (PNU), zakotwiczenie stanów emocjonalnych (kotwiczenie z NLP), oraz pewność posiadanej wiedzy – mnemotechniki, mapy myśli).
Tego samego życzę również Tobie!
Pozdrawiam
Marcin Kijak
Trener Projektu: Geniusz
Zobacz darmowe szkolenia Projektu Geniusz w Warszawie:
www.twojaszansa.marcinkijak.pl
Szybkość czytania a zrozumienie tekstu
Szybkość czytania a zrozumienie tekstu – jak to jest na prawdę?
—————-
Abstrakt: Szybkie czytanie staje się w czasach epoki informacyjnej umiejętnością niezbędną, aby osiągać sukcesy. W każdej dziedzinie, jesteśmy przytłaczani ogromną ilością informacji. Ucząc się szybkiego czytania, zdobywasz przewagę nad resztą społeczeństwa! W artykule omawiam dwa etapy nauki szybkiego czytania i to, o czym należy pamiętać w trakcie nauki.
—————-
Szybkie czytanie w obecnych czasach staje się powoli standardem. Jest to związane z ogromem informacji które przytłaczają nas każdego dnia, niemal z każdej strony…
Rocznie ukazuje się około 1 mln publikacji naukowych, a liczba czasopism naukowych to ponad 100 tysięcy tytułów. W 1865 r. wydawano ich zaledwie 100… Codziennie czytamy dziesiątki listów elektronicznych, biuletynów, stron internetowych i innych tekstów. Również postępy nauki, czyli aktualizacja wiedzy wymaga od nas częstego czytania, aby pozostać na bieżąco w dziedzinie w której pracujemy.
Z tych względów, nie ma najmniejszych wątpliwości jak bardzo ważne jest szybkie czytanie. Przypomnę tylko, że przeciętny polak czyta z prędkością zaledwie 180-220 słów na minutę…
Dużo osób, które decyduje się na kurs szybkiego czytania obawia się o zrozumienie czytanego tekstu. Ludzie myślą, że zwiększając prędkość czytania stracą na zrozumieniu…
Jak w rzeczywistości jest ze zrozumieniem?
Według badań na amerykańskim uniwersytecie (Stanford), mózg do efektywnego przyswajania informacji potrzebuje otrzymywać je z szybkością… minimum 500 słów na minutę!
Oznacza to, że powinniśmy czytać co najmniej 2 razy szybciej, niż nauczyli nas w szkole!
Skąd obawy o zrozumienie?
Najprawdopodobniej biorą się one stąd, że w trakcie nauki szybkiego czytania następuje okresowy spadek zrozumienia treści. Rysując wykres zrozumienia, przyjmuje on kształt paraboli. Początkowo rozumiemy ok. 60%, potem w trakcie przyśpieszania spada do kilkunastu procent (czasami niemal do zera), a następnie wzrasta do poprzedniej wartości a nawet znacznie ją przekracza.
Mit twierdzący, że szybkie czytanie związane jest z mniejszym zrozumieniem może wywodzić się od osób, które próbowały przyśpieszyć tempo czytania i zraziły się na samym początku nauki, rozpowszechniają błędne informacje…
Szybkie czytanie – dwa etapy nauki
Warto dla swoich potrzeb rozdzielić szybkie czytanie na dwa etapy.
Pierwszym jest przełamanie ograniczających przekonań i starych nawyków do wolnego tempa. Skupiamy się na prędkości. Przyzwyczajamy mózg i oczy do nowych, znacznie lepszych jakości i standardów.
Drugim etapem, który wymaga poświęcenia czasu (średnio 2-3 tygodnie), jest wzrost zrozumienia. Czytając już z pewnym komfortem w szybkim tempie, pracujemy nad zrozumieniem. Przychodzi ono naturalnie, wraz z praktyką.
Nawet dla początkujących praktyków szybkiego czytania, lepszym wyjściem jest przeczytanie dwa-trzy razy tego samego tekstu z prędkością np. 1000 s.n.m. niż raz ale wolno, 200 s.n.m.
Każde kolejne czytanie uzupełnia braki zrozumienia z poprzedniego czytania. Później praktyka (która jak wiadomo – czyni mistrza!) pozwoli na czytanie zarówno szybko, jak i z dużym zrozumieniem.
Dla przykładu, jedna z rekordzistek czytania, Katarzyna Sobolewska (uczennica I LO w Bolesławcu) w trakcie testu szybkiego czytania osiągnęła prędkość 35 483 s.n.m. przy wskaźniku zrozumienia tekstu 95,2%…
Pozdrawiam i życzę sukcesów!
PS.: Zobacz zaskakujące wyniki Projektu: Geniusz
www.ProjektGeniusz.pl